Betonowe oznaczenie Szlaku Świętego Jakuba, na którym są przewieszone buty.

Wielkopolski oddech na Camino: Chwilowa „dezercja” ze szlaku i „nawrócenie”

Spis treści

Kolejne dwa dni w nogach. Chwilowa dezercja ze szlaku, żeby zobaczyć miejsce chrztu Mieszka I i nawrócenie na szlak. I dwa zupełnie odmienne noclegi. Jesteście ciekawi?

Dzień 2 - Od ukłucia nad okiem do przytulenia w sercu

📍 29,6 km

Nie wiem, czy bardziej obudziło mnie ukłucie tuż nad powieką prawego oka, czy mój własny okrzyk, gdy odkryłam, że winowajcą jest mrówka spacerująca po macie w okolicy mojej głowy.

Na szczęście potem było już przyjemniej: śniadanie z serkiem kupionym wczoraj w Waliszewie od sympatycznej pani, pakowanie, podziękowania dla gospodarzy i w drogę do Dziekanowic.

Konstrukcja z kamieni — baptysterium na Ostrowie Lednickim.

Jak Mieszko brał kąpiel życia

W Dziekanowicach czekał na nas kawał historii. Promem przedostaliśmy się na Ostrów Lednicki. To największa spośród pięciu wysp na Jeziorze Lednica, położona między Poznaniem a Gnieznem. Już w połowie X wieku został tu wzniesiony okazały gród: pałac z kaplicą (baptysterium), wczesnośredniowieczny kościół oraz fortyfikacje z wałów ziemno-drewnianych. Struktury te były połączone z lądem długimi mostami, liczącymi setki metrów (czyli nie musieli korzystać z promu, ani innej przeprawy, jak my teraz).  To najprawdopodobniej tutaj odbył się chrzest Mieszka — a przy okazji on i Dobrawa mieli tu całkiem ładną chatę, dowód na to, że w tamtych czasach byliśmy nieźle ustawionym państwem.

Choć źródła prawie jednogłośnie podają rok chrztu (tylko jedno twierdzi, że chrzest odbył się rok później), to możemy tylko przypuszczać, że trzymano się daty Wielkiej Soboty (w 966 roku był to 14 kwietnia). A dokładnego obrzędu i miesiąca nie poda nam na 100% nikt. Możemy jedynie przypuszczać, że był on podobny do opisanych w innych krajach w podobnym czasie. Chrzest był dla Mieszka przede wszystkim decyzją polityczną — miał wzmocnić autorytet władzy, zlikwidować wpływy pogańskiej starszyzny i zapewnić Polsce równą pozycję wśród państw chrześcijańskich.  Zawarcie małżeństwa z Dobrawą, chrześcijańską księżniczką czeską (965 rok), było elementem tej strategii. Zapewniło sojusz z Czechami, doprowadziło do przybycia pierwszych misjonarzy i wzmocniło motywy polityczne chrztu. Podsumowując: Mieszko umiał się w życiu dobrze ustawić.

Ostrów Lednickim to też ważne miejsce dla pielgrzymów. To tutaj odnaleziono najstarszą w Polsce muszlę pielgrzymią.

Widok na puste pole. Po lewej w oddali widoczny skansen. Po prawej zwykły dom z panelami fotowoltaicznymi na dachu.
Po prawej widać oryginalny dom z X wieku. Wtedy jeszcze nie było elektrowni, więc król Polski Bolesław Chrobry zadbał o dostęp Polaków do prądu dając im dopłaty do paneli słonecznych. A po lewej w oddali jakiś skansen.

Daleko jeszcze? – Jeszcze dalej

Dziś czułam, że Dąbrówka Kościelna jest naszym celem. Z Dziekanowic to 23 km. Paweł nie był zachwycony (była już 14:10, gdy wyszliśmy z muzeum), ale ja uparcie szłam naprzód.

W Dąbrówce jest kościół. A jak jest kościół, to może i ksiądz, który da nocleg. Telefon milczał, ale uznałam, że może odbiera tylko w godzinach kancelaryjnych.

O 20:30 dotarliśmy pod kościół — zmęczeni i lekko zmoczeni deszczem. Pan z sąsiedztwa wskazał plebanię, ostrzegając, że ksiądz wyjechał koło południa i chyba jeszcze nie wrócił.

Ruszyliśmy więc dzielnie w stronę plebanii. Zadzwoniłam pod przycisk podpisany „nacisnąć aż usłyszy się dźwięk dzwonka”. Usłyszałam dziwek dzwonka, ale niestety nikt nie otworzył. We wszystkich oknach ciemno. Znaczy że plebania nie miała być naszym dzisiejszym noclegiem.

Paweł zadzwonił więc pod numer, który widzieliśmy gdzieś po drodze, ale uprzejma pani powiedziała, że oni już nie prowadzą noclegów i że chyba coś w Dąbrówce jest, ale trzeba pytać miejscowych. Nie ma rady, trzeba szukać i pytać. Na dworze powoli robiło się ciemno. Postanowiliśmy więc szukać domów, gdzie będzie światło w oknach świadczące o tym, że mieszkańcy jeszcze nie śpią, bo po mieście już raczej nikt nie krąży o takiej godzinie.

Widok na dwa domy w Dąbrówce Kościelnej.

Spotkanie z bajką

Pierwszy dom ze światłem w oknach stał tuż obok kościoła. Na furtce brak dzwonka, za to ostrzeżenie o psie. Brama jednak była otwarta. Paweł głośno powiedział „Dzień dobry” — i po chwili pojawiła się pani w pięknej sukience do kostek, z uśmiechem pytając, o co chodzi.

Opowiedzieliśmy, że jesteśmy pielgrzymami i szukamy noclegu. Najpierw chciała nas skierować do agroturystyki w dolinie, ale po chwili namysłu… zaprosiła nas do siebie.

 

Nie uwierzycie, ale tu jest przepięknie. Nauczycielka matematyki z Poznania przyjechała tu kiedyś, spojrzała i stwierdziła, że to tu, właśnie ten dom. Szukała właścicielki, rozpytywał, aż znalazła i udało jej się dom kupić. Czas Covidowy wykorzystała na gruntowny remont domu (nieużywanego chyba 15 lat) i dziś jest prześliczny. Na górze — dwa pokoje czteroosobowe. Na dole — przestrzeń wspólna, biblioteczka, obrazy… klimat, w którym można się zakochać. Jakbyście chcieli spędzić czas na skraju Puszczy Zielonka — zajrzyjcie tutaj. Magiczne miejsce.

Stół z białym obrusem. Na obrusie dwa kubki. Jeden w słoneczniki.

To jest urzekające, że choć nic nie potrzebujemy prócz dachu nad głową, to czasem dostajemy dużo więcej, niż moglibyśmy wymarzyć. Pani pokazała nam pokoje (idealnie trafiliśmy, bo dopiero jutro przyjeżdżają planowano goście). Pokazała też taras, miejsce na podwórku na wieczór. Po czym zostawiła nas, żeby nie przeszkadzać, choć jutro od rana będzie musiała posprzątać przed przyjazdem gości.

Tymczasem my wypiliśmy herbatę (oczywiście, że kubek ze słoneczynnikami 🌻, wykąpaliśmy się i daliśmy odpocząć zmęczonym stopom…

Szłam spać ciut głodna, ale z wiarą, że jutro jedzenie się znajdzie.

Mapa trasy z Waliszewa przez Ostrów Lednicki do Dąbrówki Kościelnej.

Dzień 3 – nietypowy święty Jakub i nocleg na stołach

📍 21,2 km

Poranek z ucztą

Wstaliśmy wyspani o 7. Kiedy około 8 zapukałam do pani, ku mojemu zaskoczeniu zapytała, czy mamy co jeść. Przyniosła nam prawdziwą ucztę: chleb, serek i przepyszne maliny (zgniatane tak, że same się żelują i nie trzeba ani cukru żelującego, ani gotowania, by przetrwały zimę).
Śniadanie stało się też okazją do opowieści — o historii tego domu, jego właścicielki, naszych, a także o tworzeniu (kiedyś wam o tym opowiem).

Po śniadaniu odkurzyliśmy przed przyjazdem kolejnych gości, chcąc pomóc pani Ani, która miała tego dnia sporo pracy. Potem ruszyliśmy w drogę na Puszczę Zielonka.

Puszcza Zielonka przywitała nas cieniem i pięknymi drzewami. Zapowiadał się wspaniały dzień, choć głos prawie całkiem straciłam.
Las, las, las… z przerwą na Głęboczek i Boduszewo.

Ołtarz w małym kościółku. W centrum obraz świętego Jakuba Starszego w szatach biskupich.

Kim jest ten pan?

Kto rozpozna pana na zdjęciu powyżej? Jeśli nie rozpoznaliście, to wcale się nie dziwię — bo kto to widział malować św. Jakuba Starszego w szatach biskupich zamiast jak apostoła czy pielgrzyma?

Syn Gromu

Kim był święty Jakub? Jednym z dwóch apostołów o tym imieniu, szczególnie wyróżnionym — był świadkiem wskrzeszenia córki Jaira, przemienienia na górze Tabor i modlitwy w Ogrójcu.

Urodził się jako syn Zebedeusza i Salome, mieszkał prawdopodobnie w Betsaidzie, podobnie jak Piotr, Andrzej i Filip. Miał młodszego brata, Jana, który później napisał jedną z Ewangelii. Przez wiele lat łowił ryby wraz z Piotrem i swoim bratem.

Pewnego dnia, po jednym z połowów, kiedy naprawiali sieci z ojcem, Jezus zaprosił ich do wspólnego życia. Znali Go już wcześniej, może lubili, a może zachwycali się tym, co mówił i robił. Ale teraz padło zaproszenie do zupełnie innego, pełnego przygód życia. Rozsądny człowiek pewnie by przemyślał, przeanalizował, poradził się rodziców… . A co zrobił Jakub? Stwierdził, że rzuca wszystko i wyjeżdża w Bieszcz… że idzie z Jezusem.

 

Jakub miał własne zdanie i odwagę, by je wyrażać. To on prosił Jezusa o zniszczenie pewnego miasta w Samarii, które Go nie przyjęło. Jezus nazwał go „synem gromu”, choć imię Jakub znaczy „ten, którego Bóg ochrania”.

Według legendy, po zesłaniu Ducha Świętego Jakub udał się do Hiszpanii głosić Chrystusa. Efekty były mizerne, więc wrócił do Jerozolimy i został przywódcą tamtejszego Kościoła. Gdy Herod rozpoczął prześladowania chrześcijan, zaczął od liderów. Jakub został ścięty mieczem jako drugi męczennik (po Szczepanie) i pierwszy z apostołów.

Legenda głosi, że przed śmiercią ucałował kata, który nawrócił się i sam poniósł męczeńską śmierć. Ciało Jakuba zabrano potajemnie — według jednej wersji uczniowie zawieźli je łodzią na północne wybrzeże Hiszpanii, według innej łódź dopłynęła tam sama. Miejsce pochówku odkryto dopiero po ośmiu wiekach dzięki widzeniu pustelnika Pelagiusza, któremu „pole gwiazd” (po łacinie campus stella) wskazało drogę. Tak powstało Santiago de Compostela — cel wszystkich Jakubowych dróg w Europie (a są też chyba poza Europą).

Tabliczka w Gnieźnie opisująca pierwsze metody płatności - m.in. za pomocą muszli.

Dalej w drogę

My tymczasem opuściliśmy Murowaną Goślinę z kościołem św. Jakuba i ruszyliśmy dalej.
Dotarliśmy do Owińsk na Mszę świętą o 18:00. Po niej zapytaliśmy księdza o nocleg. Ucieszył się na nasz widok, zapytał, skąd idziemy, ale zanim zdążyliśmy odpowiedzieć, już mówił, że ma salkę, którą w przyszłości chce przekształcić w miejsce nocldu dla pielgrzymów, otworzył nam, pokazał toaletę i wybiegł, zostawiając nas samych. Nawet nie poznał naszych imion.

Śpiwór i inne obozowe rzeczy leżące na ławce szkolnej.

Jeszcze tylko wieczorne rozmowy i spać. Spałam już pod chmurką, w wygodnym łóżku Przystanku Bajka, a dziś — na stołach. Jutro Paweł wraca do Warszawy, a ja rozpocznę samotną wędrówkę.

Mapa trasy z Dąbrówki Kościelnej przez Murowaną Goślinę do Owińsk.

Trzy dni w drodze, kilka nocy pod różnymi dachami (albo bez dachu) i parę nieprzewidzianych zwrotów akcji. Ale jak się idzie bez planu, to nie ma konieczności zmiany planu, gdy coś niespodziewanego się dzieje. Na razie zostawiam za sobą Pawła, który wraca do Warszawy, i ruszam dalej. Co przyniesie dalsza część drogi?

Powiązane wpisy

Subskrybuj
Powiadom o
guest
0 komentarzy

Zacznij wpisywać wyszukiwane hasło powyżej i naciśnij klawisz Enter, aby wyszukać. Naciśnij ESC, aby anulować.

Przewiń do góry
Przegląd prywatności
Ikonka ciasteczek

Ta strona korzysta z ciasteczek, aby zapewnić Ci najlepszą możliwą obsługę. Informacje o ciasteczkach są przechowywane w przeglądarce i wykonują funkcje takie jak rozpoznawanie Cię po powrocie na naszą stronę internetową i pomaganie naszemu zespołowi w zrozumieniu, które sekcje witryny są dla Ciebie najbardziej interesujące i przydatne.

Ściśle niezbędne ciasteczka

Niezbędne ciasteczka powinny być zawsze włączone, abyśmy mogli zapisać twoje preferencje dotyczące ustawień ciasteczek.

Ciasteczka stron trzecich

Ta strona korzysta z Google Analytics do gromadzenia anonimowych informacji, takich jak liczba odwiedzających i najpopularniejsze podstrony witryny.

Włączenie tego ciasteczka pomaga nam ulepszyć naszą stronę internetową.